Lut 20

Znakomicie udokumentowana księga Mieczysława Nurka opisuje porzucenie Polski przez rządy Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, długi i skomplikowany proces demobilizacji Polskich Sił Zbrojnych, wreszcie żołnierski (i nie tylko żołnierski) dramat wyboru: opór, emigracja czy repatriacja do kraju rządzonego przez komunistów.

Zacząć wypada od przypomnienia twierdzenia oczywistego i dość często – słusznie – powtarzanego, że Polska była pierwszym państwem, które powiedziało: „Nie!”, żądaniom ustępstw terytorialnych ze strony nazistowskiej Rzeszy Niemieckiej, że Polska była pierwszym państwem, które zbrojnie przeciwstawiło się agresji, że wojna zaczęła się w Polsce i o Polskę.

Przypomnieć również wypada, iż najwierniejszym aliantem w zwycięskiej koalicji pozostała Polska do ostatniego dnia II wojny światowej. Mówiąc o fenomenie udziału żołnierzy polskich w walkach na wszystkich frontach tamtej wojny, mówimy rzecz jasna także o fenomenie Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej.

W piątą rocznicę wybuchu wojny, 1 IX 1944 r. – w trzydziestym drugim dniu Powstania Warszawskiego, najkrwawszej bitwy w całej historii Polski – prezydent RP na uchodźstwie Władysław Raczkiewicz w przemówieniu radiowym z Londynu mówił: „Pięć lat minęło od chwili, gdy Polska […] stanęła w ogniu walki, podjąwszy bój nierówny z wrogiem i stając się ponownie symbolem tych podstaw, na których oparła Polska swój udział w wojnie – umiłowania wolności, niezłomnej wierności zasadom i gotowości ofiary. […] Nasze głębokie umiłowanie wolności i niepodległości sprawiło, że nie tylko stawaliśmy zawsze do ich obrony, lecz że umieliśmy uszanować również to prawo dla innych. Dlatego też próżne były próby Niemców skłonienia nas do wejścia w orbitę ich planów zaborczych i do wspólnej wyprawy na Związek Sowiecki. […] Chcemy pokoju opartego na sile prawa, a nie na prawie siły, nie tylko dla siebie, lecz i dla całego świata”.

Czytaj dalszą część wpisu »

Sty 4

W wieku 91 lat zmarł na Florydzie gen. Zdzisław Julian Starostecki, konstruktor głowicy pocisku antyrakietowego Patriot.

W historii drugiej wojny światowej zapisał się jako inicjator słynnej szarży czołgowej na niemieckie bunkry podczas bitwy o Monte Cassino. O śmierci gen. Starosteckiego 31 grudnia 2010 roku poinformował PAP mieszkający w Sarasocie na Florydzie jego syn Andrzej Starostecki.

– Byłem przy śmierci mojego ojca, który zmarł w spokoju w objęciach swojej żony, 64-letniej Ireny. Był prawdziwym polskim patriotą, lojalnym do samego końca. Umarł kilka minut przed nadejściem nowego roku – powiedział PAP Starostecki.

Mieszkający od 1952 r. w Stanach Zjednoczonych weteran II wojny światowej, więzień łagrów, żołnierz 2. Korpusu, mianowany został na stopień generała brygady 11 listopada 2009 roku przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Zdzisław Julian Starostecki jako absolwent inżynierii na Stevens Institute of Technology w Hoboken w stanie New Jersey w 1960 r. dostał się do Centrum Badań Obronnych Armii USA (Defense Department Research and Development Center) w Dover w New Jersey. Pracował m.in. przy konstrukcji pocisków do dział zdolnych przenosić głowice jądrowe oraz przy budowie rakiet przeciwpancernych.

Czytaj dalszą część wpisu »

Paź 13

Dostałem list od Pana Krzysztofa Flizaka, jest w Polsce, choć już „na walizkach”, za tydzień wraca za Atlantyk… Pozdrawia nas gorąco, przy okazji przysłał wiersz, który w podziękowaniu za życzliwe przekazanie cennych informacji o swoim życiu stworzyła na Jego cześć Pani Barbara Teresa Dominiczak

Najmłodszy żołnierz Generała Andersa

Co robisz, mały chłopcze pośród tych żołnierzy?
Za Tobą balast lęku i mrozu Syberii.
W szeregach generała, który w Polskę wierzył,
Szukałeś zapomnienia o losu mizerii.

Z otwartym umysłem wrosłeś w serce armii,
Której krew i ofiara wolność przynieść miały,
Lecz sprzedali Polskę ludzie podli, marni…
Kolejne pokolenia w niewoli wzrastały.

To nie Ty wybrałeś trud i ból tułaczy.
Wróg wyrzucił Cię z gniazda – dziecinnego raju.
Lecz dowiodłeś swą siłę duchową. Bez płaczu,
Ze ściśniętym sercem żyłeś w obcym kraju.

Ten kraj był przyjazny. Ta ojczyzna druga
Doceniła w Tobie Pięknego Człowieka,
Więc ucichła tęsknoty niepojęta struga
Za ojczystym domem, w którym nikt nie czekał.

Twoim domem duchowym, ocaleniem – wojsko.
Tam doznałeś osłody przyjaźni, miłości.
Tam uczyłeś się życia z ciepłem zwanym Polską.
Do dziś tę miłość głosisz czynami wdzięczności.

Serce masz tylko jedno, ale dwie ojczyzny.
W tej drugiej odnalazłeś spokój,
bezpieczeństwo.
Dla pierwszej, chociaż ciągle bolą stare blizny,
Niesiesz swoją dumę, mądrość,
CZŁOWIECZEŃSTWO.

Panu Krzysztofowi Flizakowi – w podziękowaniu
za życzliwe przekazanie cennych informacji o
swoim życiu, z przyjaźnią i życzliwością –
Barbara Teresa Dominiczak

Wrz 18

Wrz 17

W PRL obrońcy Grodna zostali skazani na zapomnienie. O bitwie z 1939 roku nie wolno było głośno mówić – opowiada Eugeniusz Cydzik.

– Sowieckie czołgi były całkowicie rozbite. Płonęły. Nad wieżyczkami unosiły się gęste kłęby czarnego dymu. Jeden z pojazdów z rykiem silnika kręcił się w kółko. Granat zerwał mu gąsienicę. Załoga wyskoczyła na zewnątrz i wtedy zasypaliśmy bolszewików gradem kul – opowiada Eugeniusz Cydzik (rocznik 1921), który jako harcerz brał udział w obronie Grodna.

Armia Czerwona była całkowicie zaskoczona silnym oporem i determinacją Polaków. W mieście nie było bowiem żadnych poważniejszych sił. Czoła najeźdźcy stawiło jedynie kilka przypadkowych oddziałów wojska, harcerze, uczniowie, urzędnicy, cywile. Mimo to dysponujący miażdżącą przewagą Sowieci ponieśli ciężkie straty, a bitwa na ulicach miasta trwała dwa dni. Od 20 do 22 września.

– Bolszewik przeprawiał się przez Niemen. Moje stanowisko było po drugiej stronie rzeki. Miałem myśliwski sztucer z lunetą. Byli łatwym celem. Wpadłem na sztubacki pomysł i robiłem nacięcia na kolbie – opowiada Cydzik.

Ile pan tych nacięć zrobił?

– O takich rzeczach się nie mówi… Zresztą później, jak musieliśmy się wycofać i pokazałem ten sztucer stryjowi, on zbladł. Odkręcił kolbę i spalił ją w piecu. Gdyby bolszewicy znaleźli coś takiego…

Czytaj dalszą część wpisu »

Wrz 9

Bardzo mily list dzis dostalismy…

Witam
Trafiłam tu przypadkiem w poszukiwaniu pewnego wiersza z 1939 roku.
Mój wójek Stefan Gędźba również miał zaszczyt walczyć u boku gen. Andersa. Niestety niewiele wiem na ten temat, za to wciąż mam przed oczami obraz który namalował przedstawiający klasztor na Monte Casino zanim został zburzony.

Pozdrawiam Wszystkich przekazując wyrazy szacunku
E.S

Cze 24

Genialny film polskiego patrioty CrusadeNR, wracajmy do tego klipu i słów gen. Andersa, coś pięknego…

Cze 23

Generał Władysław Anders.

Błyskotliwy dowódca, kawaler orderu Virtuti Militari za zasługi w wojnie polsko-bolszewickiej, dowódca II Korpusu Polskiego oraz Wódz Naczelny Polskich Sił Zbrojnych – w 1914 roku służył w armii rosyjskiej.

Otrzymał najwyższe rosyjskie odznaczenie wojskowe – Krzyż Świętego Jerzego.

Po 17 września 1939 – ranny trafił do niewoli sowieckiej – uniknął jednak losu oficerów polskich zamordowanych w Lesie Katyńskim.

zapis rozmowy z prof. Januszem Tazbirem w radiowej dwójce z 20.12.2008r.

Cze 7

Po dłuższej przerwie spowodowanej zawężeniem się moich „wolno-czaso- godzin” umieszczam apel pani Agnieszki Michalak, poszukującej informacji o swoim dziadku, żołnierzu spod Monte Cassino…

„Witam,

Nazywam się Agnieszka Michalak – jestem wnuczką Wacława Kozery – żołnierza walczącego pod Monte Casino.  Szukam jakichkolwiek informacji o dziadku. Posiadam bardzo bogatą kolekcję zdjęć – Z okresu stacjonowania Wojsk we Włoszech , Palestynie , Libii, Sudanu. Egiptu, Monte Casino. Są tam też zdjęcia małego niedźwiadka – prawdopodobnie Bohaterskiego Misia. Od dawna szukam informacji na temat mojego dziadka. Posiadam bardzo mało informacji.
Osiedlił się w Trzebiatowie woj zachodniopomorskie ;
urodzony 03-11-1919 roku w Ośniki syn Józefa Kozery i Apolonii Jakubowskiej,
mam starą książeczkę dziadka gdzie jest adnotacja:
02-02-1942- 3 korpus Pułk Art … lot 10 dywizjon ARt pilot radiotelegrafista
25-05-1947 zdemobilizowany

Może ktoś pamięta , może ma jakieś informacje byłabym wdzięczna…
Pozdrawiam Agnieszka Michalak”

Maj 18

Zwycięstwo Polaków w bitwie pod Monte Cassino nad Wermachtem, przełamało niemiecką linię Gustawa, która blokowała aliantom drogę na Rzym.
Hejnał Mariacki odegrano w samo południe 18 maja 1944 roku na ruinach klasztoru Monte Cassino na znak Zwycięstwa w tej bitwie polskich żołnierzy. Odegrał plut. Emil Czech z 3 batalionu saperów 3 Dywizji Strzelców Karpackich.
Patrol 12 Pułku Ułanów Podolskich dotarł na szczyt klasztoru 18 maja o godz. 9.50. Ułan Józef Bruliński zatknął na jego ruinach proporzec pułkowy, a o godz. 10.30 na gruzach klasztoru została zatknięta polska flaga z rozkazu generała Władysława Andersa.
http://www.montecassino.org.pl/index.php
http://www.2korpus.pl/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_po…

Hejnał Mariacki melodia grana co godzinę z Wieży Mariackiej kościoła Najświętszej Marii Panny w Krakowie przez trębacza.
Sama tradycja hejnału mariackiego liczy siedemset lat. O tym, dlaczego melodia hejnału nagle urywa się, jakby była nie zagrana do końca, głosi legenda:

Kościół Mariacki, mający dwie wieże, był miejscem ważnym dla miasta. Z wyższej, zwanej hejnalicą, (która jest zarazem najwyższą wieżą w Krakowie) przed wiekami strażnik miejski trąbką dawał sygnał rano do otwierania, zaś wieczorem do zamykania bram grodu. Ale nie tylko. Trąbił na alarm, gdy dostrzegł pożar lub zbliżającego się wroga. Gdy pewnego razu Tatarzy, którzy często napadali na polskie wsie i miasteczka, doszli aż pod Kraków, strażnik zaczął grać hejnał. Zdążono zamknąć bramy miejskie, ale tatarska strzała przeszyła gardło hejnalisty, nim skończył melodię. Na pamiątkę tego zdarzenia melodia już zawsze urywa się.

Maj 18
Tegoroczne centralne uroczystości rocznicowe odbędą się o godz. 12.00 w dniu 18 maja w Warszawie przed Pomnikiem Bitwy o Monte Cassino…

Panorama pola bitwy widziana z okien klasztoru. Cmentarz, nad nim wzgórze 593, w prawo od niego Głowa Węża, w tle za nimi Monte Cairo - " jednooki Cyklop". Niżej przykryta zielenią "Dolina Śmierci" z farmą D Onofrio.

Panorama pola bitwy widziana z okien klasztoru. Cmentarz, nad nim wzgórze 593, w prawo od niego Głowa Węża, w tle za nimi Monte Cairo - " jednooki Cyklop". Niżej przykryta zielenią "Dolina Śmierci" z farmą D Onofrio.

We wrześniu 1939 roku niemiecki i sowiecki agresor zajął całe terytorium II Rzeczypospolitej, wymazując ją na sześć lat z mapy Europy. Polska nie przestała jednak istnieć jako państwo, gdyż posiadała legalny rząd na uchodźstwie i siły zbrojne, odtworzone po klęsce wrześniowej we Francji.
Losy polskich formacji wojskowych podczas II wojny światowej są niezwykle skomplikowane. Dotyczy to także oddziałów walczących na ziemi włoskiej.
2 Korpus Polski (2. KP) jest jedną z tych formacji, która zajęła szczególne miejsce w sercach i umysłach rodaków oraz w pamięci narodu włoskiego, za którego wolność polscy żołnierze przelewali krew.
Jednostki 2. KP swój rodowód biorą z różnych miejsc formowania (w ZSRR, Palestynie i Iranie).
2. KP jako zwarty związek operacyjny powstał w dniu 21 lipca 1943 r. po wydzieleniu z Armii Polskiej na Wschodzie następujących jednostek:
  • 3. Dywizji Strzelców Karpackich, (d-ca gen. Bronisław Duch);
  • 5. Kresowej Dywizji Piechoty, (d-ca gen. Nikodem Sulik);
  • 2. Brygady Pancernej, (d-ca gen. Bronisław Rakowski);
  • 2. Grupy Artylerii, (d-ca płk Ludwik Ząbkowski);
  • Oddziałów wojsk i służb oraz wysuniętej bazy 2. KP, (d-ca gen. Marian Przewłocki).

gen. Bronisław Duch

gen. Nikodem Sulik

gen. Bronisław Rakowski

Maj 13

2008033012430405_250

Podpisz petycję i poprzyj akcję społeczną „Przypomnijmy o Rotmistrzu”. http://www.petycje.pl/4376

Witold urodził się 13 maja 1901 roku  w Ołońcu, na północy Rosji, gdzie jego ojciec, absolwent Instytutu Leśnego otrzymał pracę. W 1910 roku rodzina Pileckich postanowiła przenieść się do Wilna, co w dużym stopniu związane było z chęcią kształcenia dzieci w polskiej szkole. W 1914 roku Witold ukończył z wynikiem celującym 3 klasę szkoły handlowej. Na wakacje razem z matką i z trójką rodzeństwa wyjechał do Druskiennik, gdzie zastał ich wybuch wojny. Ponieważ powrót do Wilna okazał się niemożliwy, udali się do Hawryłkowa na Mohylewszczyznę, gdzie mieszkała ich babka.  Witold kontynuował naukę w Orle, gdzie w 1915 roku przystąpił do organizowania skautingu. Z harcerstwem związał się jeszcze w Wilnie, podobnie jak z kółkiem samokształceniowym „Narodowcy” i Towarzystwem „Sokół”. Nie było w tym zresztą nic dziwnego, tak wyglądała droga większości patriotycznie kształconej młodzieży.

W sierpniu 1918 roku rodzina Pileckich wróciła do Wilna. Witold rozpoczął naukę w gimnazjum Joachima Lelewela i jednocześnie związał się z działającą w konspiracji Polską Organizacją Wojskową. Swój chrzest bojowy przeszedł na przełomie 1918 i 1919 roku walcząc z Niemcami w okolicach Ostrej Bramy. W związku z zagrożeniem Wilna przez bolszewików, Pilecki razem z innymi członkami Samoobrony Wileńskiej, opuścił miasto i udał się w kierunku na Grodno.

Kilka dni później dostał się pod rozkazy słynnego zagończyka rotmistrza Jerzego Dąmbrowskiego. Jesienią 1919 roku został zdemobilizowany, co pozwoliło mu wrócić do Wilna, gdzie w czerwcu następnego roku ukończył szóstą klasę gimnazjalną. Poczucie obowiązku nie pozwoliło mu kontynuować nauki w momencie zagrożenia bolszewickiego. Walczył pod Grodnem, a następnie w obronie Warszawy. Za swoje zasługi został dwukrotnie odznaczony został Krzyżem Walecznych.

Po zakończeniu wojny odbył kurs w Szkole Podchorążych Rezerwy, a następnie służbę w 26 pułku ułanów im. Jana Chodkiewicza. W sierpniu 1926 roku promowany został na stopień podporucznika rezerwy i odbył praktykę jako podchorąży. Problemy finansowe i zawirowania wokół rodzinnego majątku Skurcze, spowodowały, że Pilecki musiał rozpocząć pracę jako urzędnik. Z tych samych powodów porzucił rozpoczęte na Uniwersytecie Stefana Batorego studia na Wydziale Sztuk Pięknych. W 1934 roku rozstrzygnięty została ostatecznie sprawa rodzinnego majątku. Pileckiemu przypadło w udziale 100 ha ziemi na której wkrótce, zaczął energicznie gospodarzyć. Gospodarz majątku Skurcze, angażował się również w życie społeczne swojej okolicy. Zorganizował Straż Ogniową, której był naczelnikiem, wspierał kółko rolnicze, pomagał biednym. Jednym słowem wzór ziemianina i obywatela. Za swoje zaangażowanie społeczne otrzymał w 1938 roku Srebrny Krzyż Zasługi.

We wrześniu 1939 roku uczestniczył w wojnie obronnej, a po klęsce niemal natychmiast rozpoczął działalność w konspiracyjnej organizacji Tajna Armia Polska. We wrześniu 1940 roku z rozkazu władz Polski Podziemnej dał się aresztować w ulicznej łapance  i trafił do Auschwitz.

W tym wypadku słowo rozkaz należy wziąć w cudzysłów, gdyż decyzja o pójściu do obozu koncentracyjnego była dobrowolna, a sam pomysł wyszedł właśnie od rotmistrza. 22 września 1940 roku Pilecki, pod fałszywym nazwiskiem, jako Tomasz Serafiński znalazł się w Auschwitz, jako więzień numer 4859.

W obozie organizował konspirację i opracowywał sprawozdania na temat panujących tam warunków. Jego raporty wysyłane do władz podziemnych trafiały następnie na zachód. W tym czasie kilka razy poważnie chorował, przechodząc między innymi zapalenie płuc i tyfus. W kwietniu 1943 roku uciekł z obozu. Decyzja ta była podyktowana obawą zdekonspirowania. Założony przez Pileckiego związek liczył w tym czasie już kilkuset członków. Dalej podjął służbę w Kierownictwie Dywersji AK. W kwietniu 1944 roku został włączony do budowanej przez Fieldorfa „Nila” konspiracyjnej organizacji NIE ( Niepodległość) 1 sierpnia 1944 roku, jak „wszyscy” stanął do walki w Powstaniu Warszawskim.  Po kapitulacji Warszawy trafił do oflagu. W 1945 roku znalazł się w II Korpusie Polskim we Włoszech. Z rozkazu generała Władysława Andersa wrócił do okupowanej przez sowietów Polski. Wkrótce zorganizował siatkę wywiadowczą, która między innymi zbierała informacje o działaniach NKWD wobec podziemia niepodległościowego. 8 maja 1947 został aresztowany przez UB.

Wiele wskazuje na to, że rotmistrz został zdekonspirowany przez agenta bezpieki Leszka Kuchcińskiego. Po śledztwie, w czasie którego był torturowany, został skazany na karę śmierci, którą wykonano kilka dni później.

W 1945 podczas pobytu we Włoszech, Witold Pilecki spisał w specjalnym Raporcie swoje przeżycia z Auschwitz. Jest to wstrząsający obraz życia obozowego, ale też chwalebna karta działalności polskiego ruchu oporu w Auschwitz. Postać Pileckiego została skazana w PRL na zapomnienie. W 1990 roku Naczelna Prokuratura Wojskowa anulowała wyrok wydany przez stalinowski sąd. W 2006 roku prezydent Rzeczypospolitej przyznał Witoldowi Pileckiemu Order Orła Białego.
Trwa powolne przywracanie pamięci i honoru prawdziwym bohaterom…

źródło: http://www.polskieradio.pl/historia/artykul.aspx?id=43525

Maj 12

12 maja br. mija 40 rocznica śmierci gen. Andersa.

„…Nie każdemu wielkiemu z wodzów, generałów poeci piszą wiersze, a lud śpiewa pieśni, kiedy od nas już odszedł, gdy go już nie stało.

Anders umarł, a żyje w pieśni nieśmiertelny jak każdy wielki  z królów i wodzów naczelnych,
którzy nimi byli nie z tytułu –  a z czynu!…”

Doskonała okazja, aby kolejny raz przybliżyć życiorys tego Wielkiego Polaka. Wielka szkoda, że dzień 40 rocznicy śmierci generała nie stał się dniem nadania jego imienia szkole podstawowej nr 4 w Łomży… Ale cóż, „są priorytety”, jak mawia z ironią mój kolega. Mijają kolejne dni, miesiące, lata, wykruszają się świadkowie tamtych czasów, a my wciąż stoimy w miejscu… może tak zwyczajnie nie zasługujemy…

Zdjęcia z uroczystości rocznicowych w 2007 roku:

Czytaj dalszą część wpisu »

Kwi 27

Natknąłem się na film „Wielka Droga”, dokumentujący pobyt armii Andersa w Iraku w latach 1942-43, którego fragment zamieszczam poniżej…

Kwi 15

trumna z prezydentem Kaczorowskim

Samolot z ciałem ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego wylądował na wojskowym Okęciu. Będzie można złożyć mu hołd w Belwederze.
Specjalny samolot CASA przyleciał z podmoskiewskiego Domodiewa około 12.20. Ceremonia na lotnisku ma podobny scenariusz i oprawę jak te z ostatnich dni, kiedy do kraju przywożono inne ofiary.

Mimo prywatnego charakteru ma uroczystą, wojskową oprawę.

Kondukt żałobny przejedzie ulicami stolicy.

W Belwederze trumna z ciałem prezydenta Kaczorowskiego zostanie wystawiona na widok publiczny.

Kaczorowskiemu został aresztowany w 1940 roku przez NKWD. Wyrok śmierci Sowieci zamienili na dziesięć lat łagrów. Życie uratował mu pakt Sikorski-Majski. Po amnestii wyszedł z łagru i dołączył do armii Andersa.

Czytaj dalszą część wpisu »

« Starsze wpisy Nowsze wpisy »