Sie 28

Sie 23

71 lat temu w Moskwie III Rzesza Niemiecka i ZSRR podpisały porozumienie, które przypieczętowało „IV rozbiór” Polski. Podpisy pod dokumentem złożyli ministrowie spraw zagranicznych III Rzeszy Joachim von Ribbentrop i ZSRR Wiaczesław Mołotow.

Pakt Ribbentrop-Mołotow stanowił oficjalnie jedynie pakt o nieagresji pomiędzy obydwoma państwami i zakazie wchodzenia w sojusze państw wymierzone w drugą stronę. Faktycznie jednak załączono do niego tajny protokół ustalający podział terytorium niepodległych państw Europy Centralnej i Wschodniej: Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii i Rumunii.

Według ustaleń tajnego protokołu, Estonia, Łotwa i Finlandia miały stać się strefą wpływów i przyszłym terytorium ZSRR, a północna granica Litwy stanowić miała granicę pomiędzy strefami interesów obu mocarstw. Na obszarach państwa polskiego strefy interesów Niemiec i ZSRR miały zostać rozgraniczone wzdłuż linii Narwi, Wisły i Sanu. Sowieci podkreślili zainteresowanie Besarabią, natomiast strona niemiecka brak jakiegokolwiek zainteresowanie tym terytorium.

Podpisanie paktu było ostatnim dyplomatycznym krokiem Adolfa Hitlera przed napaścią na Polskę. Wywołało ono zaniepokojenie w Warszawie, choć treść tajnego aneksu nie była znana Polakom. Już następnego dnia znał ją rząd USA, a wkrótce po nim także Brytyjczycy, Francuzi i Włosi. Sojusznicy nie podzielili się jednak swoją wiedzą z Polakami.

MJ/Tvn24.pl

Sie 20

Wczoraj po otrzymaniu listu od pana Michała Hanuska doszedłem do wniosku, że dobrze byłoby stworzyć na tej stronie dział wspomnieniowy o ludziach, którzy tworzyli armię generała Andersa. Pan Michał podesłał kilka zdjęć swojego dziadka Ludwika Małka, załączył jego historię, którą zamieszczam poniżej..

Mój dziadek Ludwik Małek w roku 1943 w wieku 17 lat jako rodowity Ślązak
został przymusowo wcielony do Wehrmachtu.
We Francji dostał się do niewoli amerykańskiej, gdzie zgłosił się do
tworzonych oddziałów Armii Andersa. Uczestniczył w szkoleniu na bliskim
wschodzie, później został wysłany na front do Włoch. Służył w 14 Wielkopolskiej Brygadzie Pancernej.
Po wojnie razem z innymi żołnierzami Armii Andersa został wysłany do
Wielkiej Brytanii. Do Polski wrócił w 1947r.

Mój pradziadek ze strony ojca również służył w Armii Andersa (od samego
początków powstania, do niewoli dostał się w 1939r.) ale żadne zdjęcia
się nie zachowały.

Michał Hanusek

Sie 19

19 sierpnia mija 40. rocznica śmierci polskiego pisarza historycznego, eseisty i publicysty Leona L. Beynara, znanego jako Paweł Jasienica.

Paweł Jasienica to pseudonim Leona Lecha Beynara, urodzonego 9 listopada 1909 roku w Szymbirsku nad Wołgą. Beynar ukończył historię na Uniwersytecie Stefana Batorego, gdzie należał do Klubu Intelektualistów oraz Akademickiego Klubu Włóczykijów. Przed wojną pracował jako nauczyciel historii w Grodnie, był spikerem w Polskim Radiu Wilno i publicystą „Słowa Wileńskiego”. Jego pierwsza książka pt. ”Zygmunt August na ziemiach dawnego Wielkiego Księstwa” ukazała się w 1935 roku.

W czasach okupacji Beynar aktywnie działał w strukturach AK. W lipcu 1945 roku w wyniku doznanych ran przeniósł się do wsi Jasienica, gdzie znalazł schronienie. Stąd też pochodzi artystyczne nazwisko Beynara. Od 1955 roku Jasienica mieszkał w Warszawie. Takie pozycje, jak: „Polska Piastów”, czy „Polska Jagiellonów” to dzieła z lat 60.

Z powodu coraz to większego zaangażowania w działalność na rzecz demokratycznej opozycji Paweł Jasienica stał się wrogiem publicznym ówczesnych władz. Jego dzieła objęto zakazem publikacji, a prasa wydawała artykuły oczerniające osobę Baynara.

W 1969 roku pisarz związał się z Zofią O’Bretenny, agentką SB, donoszącą zarówno na męża, jak i na jego najbliższych współpracowników oraz przyjaciół.

Zmarł, chory na raka, 19 sierpnia 1970 roku.

źródło: fronda.pl

Sie 17

Piękna piosenka Jana Pietrzaka z czasów stanu wojennego. Dziś znów wydaje się nabierać aktualności…

Sie 17

W USA zmarła Zofia Korbońska, żołnierz AK, wybitna działaczka amerykańskiej Polonii, wdowa po Stefanie Korbońskim. Miała 95 lat.

W poniedziałek w Waszyngtonie zmarła Zofia Korbońska, żołnierz Armii Krajowej, działaczka Polonii amerykańskiej, wdowa po Stefanie Korbońskim – ostatnim Delegacje Rządu Londyńskiego na Kraj. Korbońska miała 95 lat. Od dłuższego czasu zmagała się z chorobą nowotworową.

W czasie wojny Zofia Korbońska była jedną z organizatorek tajnej radiostacji Kierownictwa Walki Cywilnej. Od 1941 roku do końca wojny utrzymywała łączność z rządem w Londynie. Radiostacja przekazywała depesze z bieżącymi informacjami z kraju, które potem były nadawane do okupowanej Polski za pośrednictwem rozgłośni „Świt”. Dzięki pracy m.in. Zofii Korbońskiej rozgłośnia „Świt” sprawiała wrażenie, że nadaje z terytorium Polski.

Wśród najważniejszych informacji, jakie podziemna radiostacja przekazała na Zachód Zofia Korbońska wymieniała depesze o niemieckich doświadczeniach na więźniarkach w Auschwitz, o lokalizacji głównej kwatery Hitlera, rozpoczęciu likwidacji Getta Warszawskiego, czy wypróbowywaniu na terenie Polski nowej broni niemieckiej, rakiet V-l oraz V-2. W ciągu powstania w Getcie Warszawskim oraz Powstania Warszawskiego, radiostacja przekazywała codzienne depesze o bieżącej sytuacji walczących.

Po wojnie Korbońscy zostali aresztowani przez NKWD. Po uwolnieniu Zofia Korbońska współpracowała ze swoim mężem, który rozpoczął działalność w PSL. W obawie przed ponownym aresztowaniem oboje wyjechali z Polski w 1947 roku.

Zamieszkali na stałe w Stanach Zjednoczonych. Zofia rozpoczęła pracę jako dziennikarka. Pracowała w „Głosie Ameryki”. Wraz z mężem była aktywną działaczką Polonii w USA.

– Pani Zofia nie pełniła kierowniczych stanowisk, ale brała czynny udział w inicjatywach i imprezach organizacji. Była patronem-seniorem Kongresu – wspomina działacz Kongresu Polonii Amerykańskiej w Waszyngtonie Ted Mirecki.

Po śmierci męża Stefana, Zofia Korbońska założyła fundację im. Stefana Korbońskiego. Zajmuje się ona m.in. publikacją książek autorstwa Stefana Korbońskiego, w ostatnich latach zbudowala także pomnik płk. Ryszarda Kuklińskiego na warszawskich Powązkach.

Po 1989 roku Zofia Korbońska wielokrotnie przyjeżdżała do Polski, m.in. by brać udział w rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. W 2006 roku otrzymała tytuł Honorowego Obywatela Miasta Stołecznego Warszawy. Prezydent Lech Kaczyński odznaczył ją Krzyżem Wielkim Orderu Polonia Restituta.

Swój pobyt w Ameryce Zofia Korbońska określała zawsze, jako „długie lata na uchodźstwie w USA…”.

…za fronda.pl

Sie 14

W dniach 13-15 sierpnia 1920 roku na przedpolach Warszawy rozegrała się decydująca bitwa wojny polsko-bolszewickiej. Określana mianem „cudu nad Wisłą” i uznawana za 18. przełomową bitwę w historii świata zadecydowała o zachowaniu przez Polskę niepodległości i uratowaniu Europy przed bolszewizmem.

W opinii, dyrektora Muzeum Wojska Polskiego prof. Janusza  Ciska  Bitwa Warszawska zadecydowała o kształcie Europy na kolejne dwadzieścia kilka lat. „Bo można sobie wyobrazić sytuację, że Stalin z Leninem zwyciężają w 1920 roku, rewolucja zwycięża na Węgrzech, w Niemczech i w Anglii czy Francji. Mogłoby to więc, w przypadku klęski Bitwy Warszawskiej, doprowadzić do sytuacji, że Europa byłaby czerwona niemal po Pireneje” – dodaje historyk.

Z kolei znawca dziejów Rosji Richard Pipes w rozmowie z PAP podkreśla, że „Gdyby bolszewicy wygrali Bitwę Warszawską, zapewne wkroczyliby później do Niemiec i może udało by im się wprowadzić tam rząd komunistyczny i na pewno cała historia byłaby zupełnie inna. Jeżeli Niemcy poszłyby wówczas drogą komunizmu, to może nie byłoby II wojny światowej, tylko konflikt między Zachodem a Rosją”

Cudu nie było!

Zwycięstwo pod Warszawą powszechnie nazywane jest mianem „cudu nad Wisłą”. Jest to określenie, które do obiegu wprowadzili przeciwnicy Piłsudskiego, aby w ten sposób umniejszyć jego rolę w pokonaniu bolszewików. Tymczasem Bitwa Warszawska rozegrana została zgodnie z planem operacyjnym, który na podstawie ogólnej koncepcji Piłsudskiego opracowali szef sztabu gen. Tadeusz Rozwadowski, płk Tadeusz Piskor i kpt. Bronisław Regulski. Głównym celem operacji było odcięcie korpusu Gaj-Chana od armii Tuchaczewskiego i od zaplecza oraz wydanie skoncentrowanej bitwy na przedpolu Warszawy.

Czytaj dalszą część wpisu »

Sie 11

W 1946 roku komuniści odebrali mu obywatelstwo i szlify generalskie, ale dla tysięcy Polaków pozostał tym, który wyprowadził ich z nieludzkiej ziemi.

Władysław Anders urodził się 11 sierpnia 1892 roku w Błoniu koło Kutna w rodzinie ziemiańskiej. Jego ojciec Albert pracował jako agronom i zarządca dóbr ziemskich, matka Elżbieta zajmowała się domem i piątką dzieci. Rodzina wywodziła się z Inflant, a rodzice byli wyznania ewangelickiego. Anders ukończył gimnazjum i szkołę średnią w Warszawie, a w wieku 18 lat otrzymał powołanie do armii rosyjskiej, gdzie uczęszczał do kawaleryjskiej szkoły oficerów rezerwy. Później już jako rezerwista ukończył sześć semestrów na politechnice w Rydze, a zamiłowanie do kawalerii kultywował uczestnicząc w licznych międzynarodowych zawodach.

Na frontach Wielkiej Wojny

Podczas I wojny światowej walczył w armii rosyjskiej, gdzie kierował szwadronem. Był trzykrotnie ranny, za co wyróżniono go najwyższym rosyjskim odznaczeniem wojskowym Krzyżem Świętego Jerzego. W roku 1917 uczęszczał na kurs Akademii Sztabu Generalnego w Piotrogrodzie, po którym mianowano go szefem sztabu jednej z dywizji piechoty.

Po rozpoczęciu rewolucji bolszewickiej Anders uczestniczył w tworzeniu I Korpusu Polskiego na Wschodzie organizowanego przez gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego. Brał także udział w powstawaniu l. Pułku Ułanów Krechowieckich. W roku 1918 wspólnie z Korpusem złożył kapitulację przed wojskami niemieckimi, przedostał się do kraju i zgłosił do Wojska Polskiego.

Czytaj dalszą część wpisu »