Sty 4

To nie bzy

Zahuczały złowieszczo polskie działa,
Błyskawice rozdarły szczyty gór,
I wraz z nimi Włoska ziemia drżała,
Gdy wyruszał nasz Polski oddział w bój.

Poszli naprzód w żelaznej tyralierze,
Naprzód, naprzód, tam Polska w słońcu lśni,
Nie pomogły granaty ni moździerze,
Gdy na piasek spadły pierwsze krople krwi.

To nie bzy, ni gałązki rozmarynu,
Obce kwiaty rosną w niebo wpatrzone,
Amarantem na Monte Cassino,
Polską krwią bohaterów zroszone.
Amarantem na Monte Cassino,
Polską krwią bohaterów zroszone.

Gdzieś daleko, w ojczyźnie ukochanej,
Droga matka tęsknotę z dala śle,
I w modlitwie po nocy nieprzespanej,
Swego syna raz jeszcze ujrzeć chce.

„Droga matko, ja idę wciąż do Ciebie,
Przez Syberię, pustynię, górski szlak,
Może zginę okryty obcym niebem,
Zwróć swe oczy gdzie polny kwitnie mak.”

To nie bzy, ni gałązki rozmarynu,
Obce kwiaty rosną w niebo wpatrzone.
Amarantem na Monte Cassino,
Polską krwią bohaterów zroszone.
Amarantem na Monte Cassino,
Polską krwią bohaterów zroszone.

Czerwone maki na Monte Cassino,
Polską krwią bohaterów zroszone.
Czerwone maki na Monte Cassino,
Polską krwią bohaterów zroszone.

——

Thats not elderberry*

Ominously rumbled Polish guns,
Lightings tear apart mountains peaks,
And with them Italys ground trembled,
When our polish squad marched into fight.

They went forward in the iron line**,
Forward, forward, theres Poland shining in the sun,
Wont help grenades and mortars,
When first gouts of blood dripped in the sand.

Thats not elderberry, nor rosemarys branch,
Unfamiliar flowers growing up into the sky,
Amaranth*** on Monte Cassino,
Sprinkled with blood of Polish heroes.
Amaranth on Monte Cassino,
Sprinkled with blood of Polish heroes.

Somewhere far in beloved homeland,
Dear mother sending longing from far away,
And in prayer after night without sleep,
His son she wish to see.

„Dear mother, I’m still coming to you,
Through Siberia, deserts and mountain route,
Maybe Ill die under foreign sky,
Turn your eyes where grows poppy.”

Thats not elderberry, nor rosemarys branch,
Unfamiliar flowers growing up into the sky,
Amaranth on Monte Cassino,
Sprinkled with blood of Polish heroes.
Amaranth on Monte Cassino,
Sprinkled with blood of Polish heroes.

Red poppies on Monte Cassino,
Sprinkled with blood of Polish heroes.
Amaranth on Monte Cassino,
Sprinkled with blood of Polish heroes.

Zostaw komentarz

Uwaga: Komentarze są moderowane, przez co Twój komentarz może nie wyświetlać się od razu. Nie ma potrzeby kilkukrotnego wysyłania komentarz.