Lut 7

Przedstawiam list od Pana Ireneusza Domurata, Wiźnianina, uczestnika walk pod Monte Cassino, obecnie na stałe mieszkającego w USA. Z Panem Ireneuszem połączono się telefonicznie podczas otwarcia wystawy fotograficznej w dniu 18 maja 2009r. Poruszający list !!!

Moja ukochana Wizno ! Moi drodzy rodacy Wiźnianie! Dobry Bóg wiedział co czyni dając mi tak długie życie – mam 94 lata – wiedział , że dzięki Wam będą mi ofiarowane najbardziej wzruszające chwile. Kiedy pan Darek Szymanowski zadzwonił do mnie , abym powiedział kilka słów do zebranych na otwarciu wystawy „ Bo wolność krzyżami się mierzy” , a poświęconej żołnierzom z Wizny walczącym po Monte Cassino, głos jak kula utknął mi w gardle, a łzy wzruszenia i łomot steranego serca mówiły wszystko, co w tej chwili czułem. Jestem wdzięczny za to, że w Wiźnie, w Polsce są ludzie dla których historia to nie tylko czcze słowo, że pamięta się o tych, którzy na wszystkich frontach walczyli o wolność . Wizna to moje rodzinne gniazdo, z którego zawierucha wojenna wyrzuciła mnie na tragiczny szlak bitewny. Wizna to miejsce mego dzieciństwa, to ukochani rodzice, dwanaścioro rodzeństwa, to kromka chleba z rąk matki , to spokojny sen. W czasie snu na polach bitewnych śnił mi się dom na ulicy Bożejewskiej, niebieskie oczy mamy, koledzy, sąsiedzi, budziłem się w świście kul i serce płakało z tęsknoty . I teraz śnią mi się brukowane ulice Wizny, ganek przy domu, niebieskie wody Narwi, gdzie uczyłem się pływać, Góra Zamkowa i chłodne wnętrze kościoła, gdzie razem z mamą i rodzeństwem śpiewałem „Kiedy ranne wstają zorze”. Te stare wierzby przy domach, kot Maciuś i spojrzenie ojca, które wystarczało za klapsa. Daliście mi Kochani Wiźnianie przeżyć chwile, które zapamiętane będą także przez moje dzieci, żonę , bo oni razem ze mną chłonęli tą obecność Wizny w naszym domu, to nic, że to tylko telefon, dla mnie był to podmuch wiatru z ulic Wizny, to był zapach drzew i odgłos Waszych serc, a kiedy usłyszałem „Czerwone maki pod Monte Cassino” śpiewane przez szkolny chór w naszym domu rozległ się płacz, płacz radości i wzruszenia. DZIĘKUJĘ ! Dziękuję Stowarzyszeniu Wizna 1939, dziękuję panu Darkowi Szymanowskiemu, że przywraca do życia pożółkłe, okrwawione karty historii, że pamięta o starych wiarusach.

DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM – Ireneusz Domurat. USA

List opublikowano na www.wizna1939.eu 25.05.2009

komentarzy 16

  1. Helena napisał(a):

    czytajac to łzy kapaly mnie na biurko.Wlasnie nam starszym osobom snia sie lata dzieciece i mlodziencze.Tylko ja nie mialam takich przykrych rzeczy,ale oi\okolenie mojego taty tak jak p,Irka.List udostepnila mnie moja kolezanka ze szkoly,a siostrzenica p.Irka.Zycze jeszcze wiele lat,by te sny nadal sie śnily.

  2. katarzyna napisał(a):

    Gorąco pozdrawiam właśnie ten link przesłała mi moja dobra znajoma czytając ze wzruszeniem przeszłość na samą myśl Czerwone Maki Pod Monte Casino ,zamyka usta i w zadumie z szacunkiem ,dziękuję z prawdę jaka miała miejsce na tej ziemi ojczystej Plskę z uszanowaniem Katarzyna Bućkowska 41lat

  3. POWOJENNA napisał(a):

    Link do tej strony krązy już po całym świecie .Panu Ireneuszowi życzę wiele długich lat życia i dawania świadectwa tamtych okrutnych lat .Wśród moich znajomych o różnym wieku, list ten wywołał niesamowite emocje i wzruszenie . Chylimy głowę w szacunku do Pana osoby .Wszystkiego dobrego !

  4. Hanna napisał(a):

    Dziękuję za wiarę, męstwo i odwagę.

  5. Halina napisał(a):

    Drogi Panie Ireneuszu, jestem dumna,że pochodzę z Wizny i poznałam takiego Wielkiego Człowieka, jakim jest Pan.Kilka razy czytałam ten list i nie byłam w stanie coś napisać, bo żal ściskał mi gardło i łzy zalewały mi oczy. Podobnie jak Pan kiedy przemawiał do nas Wiżniaków, byłam wtedy tego świadkiem. Jest Pan prawdziwym bohaterem, należą się Panu największe odznaczenia i ordery.Chylę ku Panu głowę, podziwiam, i gratuluję. Jednocześnie dziękuję,za wszystko, za każde miłe słowo skierowane do nas Wiżniaków,za ojczysty patriotyzm, za walkę o Polskę.Życzę dużo, dużo zdrówka i ,żeby jeszcze Pan spotkał się z nami w Wiżnie, do zobaczenia………………….Wszystkiego najlepszego w życiu, pozdrowienia do tak pięknie wspierającej żony….wdzięczna Wiżnianka:))

  6. LUCYNA napisał(a):

    List wywarł na mnie ogromne wrażenie.Cieszę się,że jeszcze żyje tak wspaniały Czlowiek, który walczył w obronie naszej Ojczyzny narażając swoje życie. Niech żyje 100lat i jeszcze dłużej w zdrowiu i szczęściu, pozdrawiam.

  7. Małgorzata napisał(a):

    Do miejsca, gdzie się żyło pisać „ukochana”… Tak jak do kobiety… Piękne to, wyjątkowe i niespotykane dzisiaj.
    Pozdrawiam, życząc zdrowia – Łomżynianka

  8. Krystyna B> napisał(a):

    25 pażdziernika 2011 roku nad ranem odszedł powołany rozkazem Najwyższego kpt.rez. Ireneusz Domurat . , żołnierz Andersa i bohater spod Monte Cassino. Przeżył 96 lat. Przez całe życie był wzorem uczciwości i odwagi.
    Już nie będzie dopytywał się , co się dzieje w jego ukochanej Wiżnie , nie będzie się wzruszał słuchając piosenek wojskowych .Zostanie w sercach i pamięci tych , którzy byli z nim blisko i tych , którzy go znali .

  9. Zofia G. napisał(a):

    Wyrazy wielkiego szacunku dla zasłużonego , prawdziwego POLAKA i ogromnego BOHATERA , który odszedł już do Pana !! Cześć Jego pamięci !!!! Oby trwala wiecznie w sercach bliskich , znajomych , po prostu w ludzkich sercach !! Dziś palę znicz i wznoszę modły za śp. Ireneusza . Rodzina niech będzie bardzo dumna z takiego PATRIOTY !!! Wielki SZACUN !!!!!

  10. Jerzy32 napisał(a):

    To nieprawda kpt. Ireneuszu Domurat , że odszedłeś . Nadal JESTEŚ w pamięci wszystkich , nawet tych , którzy Ciebie znali tylko z opowiadań Twojej siostrzenicy .

  11. Młoda Wiżnianka napisał(a):

    Na ręce najbliższej Rodziny Pana Yreneusza Domurata składam wyrazy współczucia i żalu. że odszedł tak wspaniały Człowiek , całym sercem związany z Wizną .Na zawsze zapamiętam jego słowa , które mówił do Wiżnian z dalekiej Ameryki . Niech Twoja dusza Kapitanie będzie szczęśliwa !

  12. Młoda Wiżnianka napisał(a):

    Ze wzruszenia popełniłam błąd w imieniu Kapitana – przepraszam Ireneuszu Domuracie

  13. Zwykły cywil napisał(a):

    Czas jest najlepszym lekarstwem na smutek, a wspomnień nikt nam nie odbierze. Zawsze będą z nami.
    Kpt. Ireneusz Domurat był mi znany tylko z opowiadań , ale zawsze podziwiałem jego bohaterstwo , odwagę , życzliwość i wolę życia.
    Odpoczywaj w spokoju !

  14. Imiennik napisał(a):

    Choć noszę to samo imię nigdy nie uda mi się być tak Wielkim Człowiekiem jak śp. kapitan Ireneusz.
    Wiele dobrych słów słyszałem o Nim , czytałem też jego życiorys i jestem pełny podziwu do tego co niósł Sobą przez całe życie .
    Wyrazy współczucia dla Jego bliskich . Kapitan jest już w tym lepszym świecie , a nam zostaną wspomnienia.

  15. Zofia G. napisał(a):

    Zacna DUSZO kapitańska !!! Znam Cię tylko z opowiadan mojej Krysi – „Brudnisi ‚ ! Cala Wasza Rodzinka – to wspaniali ludzie ! Ale dodam , że na słowa — ” czerwone maki ” – zawsze zaciska mnie w gardle i wilgotnieją oczy !! A na Monte Casino – wylalam sporo łeż !! teraz te maki i to WIELKIE miejsce spoczynku wielu bohaterów będzie mi się zawsze kojarzyć — z naszym bliskim – ZIOMALEM – z niedalekiej Wizny !!! Czuwaj nad nami żołnierska – WIELKA, troskliwa DUSZO !!!! Cześć Twojej Pamięci !!!!!

  16. Wnuk weterana napisał(a):

    Odszedłeś Stary Żołnierzu
    Zostawiając na ziemi
    Swego Stróża Anioła , aby czuwał zamiast Ciebie nad Twymi bliskimi.
    Mój dziadek odszedł 5 lat temu , a my nadal odczuwamy jego obecność .
    Składam kondolencję dla rodziny kapitana Domurata.

Zostaw komentarz

Uwaga: Komentarze są moderowane, przez co Twój komentarz może nie wyświetlać się od razu. Nie ma potrzeby kilkukrotnego wysyłania komentarz.