Kwi 4

Zmartwychwstanie

Po szabacie pierwszego dnia z rana
biegła Maria z Magdali
do grobu do Pana.
Właśnie słońce wschodziło i rzęsy złotymi
budziło ze snu, to co żyje na ziemi.
Swym ciepłym tchnieniem, suszyło trawę,
całowało litośnie, oczy łzawe.

I śpiesząc odurzona rankiem, tęsknotą
stanęła przed żałobną grotą.
Zdziwiona spostrzegła, że właśnie tym razem
grób nie jest zamknięty, jak zawsze głazem.
Niemało strwożona, z pobladłymi usty,
zagląda do wnętrza, grób cały pusty.

To dzień, dzień, dzień Zmartwychwstania
to dzień, dzień, dzień ukazania się
dzień, dzień, dzień Zmartwychwstania to dzień.

Wielki to dzień!!!

Zostaw komentarz

Uwaga: Komentarze są moderowane, przez co Twój komentarz może nie wyświetlać się od razu. Nie ma potrzeby kilkukrotnego wysyłania komentarz.