Maj 12

12 maja br. mija 40 rocznica śmierci gen. Andersa.

„…Nie każdemu wielkiemu z wodzów, generałów poeci piszą wiersze, a lud śpiewa pieśni, kiedy od nas już odszedł, gdy go już nie stało.

Anders umarł, a żyje w pieśni nieśmiertelny jak każdy wielki  z królów i wodzów naczelnych,
którzy nimi byli nie z tytułu –  a z czynu!…”

Doskonała okazja, aby kolejny raz przybliżyć życiorys tego Wielkiego Polaka. Wielka szkoda, że dzień 40 rocznicy śmierci generała nie stał się dniem nadania jego imienia szkole podstawowej nr 4 w Łomży… Ale cóż, „są priorytety”, jak mawia z ironią mój kolega. Mijają kolejne dni, miesiące, lata, wykruszają się świadkowie tamtych czasów, a my wciąż stoimy w miejscu… może tak zwyczajnie nie zasługujemy…

Zdjęcia z uroczystości rocznicowych w 2007 roku:

Władysław Anders urodził się  w dniu 11 sierpnia 1892 roku,  w Błoniach kutnowskich.   Zmarł natomiast w dniu 12 maja 1970 roku w Londynie,  jako Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych w latach 1944-1945.

Rodzinna miejscowość Andersa, znajdowała się na terenie Rosji.
Uczęszczał on do warszawskiego gimnazjum realnego, a następnie  studiował na politechnice w Rydze. Podczas studiów, Anders został  członkiem Korporacji Akademickiej Arkonia. Od 1913 roku, służąc w  armii rosyjskiej i ukończył kawaleryjską szkołę oficerów rezerwy.

Będąc uczestnikiem I wojny światowej, jako porucznik dragonów,  Władysław Anders dowodził szwadronem konnej kawalerii. W 1917 roku  ukończył skrócony kurs Akademii Sztabu Generalnego w Petersburgu.  Następnie brał on udział w formowaniu oddziałów I Korpusu Polskiego,  którymi dowodził generał Józef Dowbór-Muśnicki.

Po kapitulacji korpusu wrócił on do kraju i wstąpił do Wojska  Polskiego. W wojnie polsko-bolszewickiej mającej miejsce w 1920 roku,  Anders był dowódcą 15 Pułku Ułanów Poznańskich. W 1932 roku  przewodził on polskiej ekipie jeździeckiej, która podczas zawodów  hippicznych o Puchar Narodów w Nicei zdobyła 4 pierwsze nagrody.

Po wojnie ukończył Wyższą Szkołę Wojenną w Paryżu. Od listopada 1925  roku był on komendantem Warszawy. Podczas przewrotu majowego Anders  był szefem sztabu wojsk rządowych. Następnie był on szefem w  Generalnym Inspektoracie Kawalerii.

W latach 1928-1939 Anders zasłynął jako niezrównany dowódca Armii  Kresowej, a następnie Nowogródzkiej Brygady Kawalerii, z którą  wyruszył na wojnę 1939 roku.
W czasie przebijania się Armii Poznań i Pomorze do Warszawy Władysław  Anders odmówił generałowi Tadeuszowi Kutrzebie wykonania rozkazu  obrony skraju Puszczy Kampinoskiej, motywując to przewidywanymi zbyt  dużymi stratami swojej brygady.

Po ciężkich walkach w okolicach Tomaszowa Lubelskiego udało się mu  przebić na południe, gdzie jednak natknął się na oddziały sowieckie i po ciężkich walkach, ranny dostał się do niewoli. Przetrzymywany we lwowskim szpitalu przy ul. Kurkowej, a następnie w więzieniu  (Brygidki) we Lwowie, w dniu 29 lutego 1940 roku, został on  wywieziony przez NKWD do Moskwy, skąd został  wypuszczony po wybuchu  wojny niemiecko-sowieckiej i po podpisaniu układu Sikorski-Majski.

Od 4 sierpnia 1941 roku był on  twórcą i dowódcą zarazem Polskich Sił  Zbrojnych w ZSRR. Po ewakuacji wojska i ludności cywilnej do Iranu,  Anders został dowódcą Armii Polskiej na Wschodzie (Irak, Palestyna) i dowódcą 2 Korpusu Polskiego, którym dowodził w kampanii włoskiej  (Bitwa o Monte Cassino).

Od dnia 2 października 1944 roku do 5 maja 1945 roku pełnił on  obowiązki Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych. Ostro skrytykował  ustalenia konferencji w Jałcie. To samo oświadczenie złożył generał  Mark Clark, dowódca 5-ej Armii Amerykańskiej, mówiąc, że brak udziału  Polskiego Korpusu w momentach przełomowych walk musiały wpłynąć  ujemnie na dobre losy Polski.

Generał Anders decyduje się więc utrzymać działalność II-ego Korpusu. Na wezwanie prezydenta Raczkiewicza udaje się on do Londynu.  W dniu 21 lutego ma on dramatyczne spotkanie z Churchillem, który w  oświadczeniu pełnym cynizmu powiedział, że rząd brytyjski nigdy nie  gwarantował Polsce jej granic wschodnich.
Anglia ma dosyć własnego wojska i nie potrzebuje pomocy żołnierzy  polskich. Churchill arogancko powiedział do Andresa, „ Może Pan generał zabrać swoje dywizje – obejdziemy się bez nich”.

W dniu 24 lutego 1945 roku spotyka generał Anders w Londynie premiera Mikołajczyka i ma z nim rozmowę o przebiegu równie dramatycznym. Premier Mikołajczyk powziął decyzję  powrotu do kraju i przystąpienia do Tymczasowego Rządu Jedności  Narodowej, uformowanego pod egidą Rosji. Generał Anders starał się  wyperswadować Mikołajczykowi tę decyzję, twierdząc, że jego krok jest  wielkim błędem politycznym, z krzywdą dla Polski. Przystąpienie do rządu uformowanego przez Rosję w Polsce  jest wyłomem w solidarnej  postawie polskiego rządu na emigracji, który bojkotuje marionetkowy twór, powołany przez obce mocarstwo. Zmyli to także opinię światową, która pomyśli, że wydarzenia w Polsce  dzieją się za zgodą całego polskiego społeczeństwa.

Polska tym sposobem znalazła się pod okupacją sowiecką. Niestety, argumenty te  nie przekonały Mikołajczyka, który w swej naiwności wierzył w możność dogadania się z Rosją, w możności wolnych wyborów w Polsce i prowadzenia niezależnej polityki polskiej.
Premier Mikołajczyk miał się wkrótce po powrocie do Polski przekonać o słuszności tez  wysuwanych przez generała Andersa. Tak zaistniała przymusowa emigracja polskiego generała, nie chciał on wracać do sowieckiej Polski.

W dniu 22 maja 1946 roku premier Bevin oznajmia w Brytyjskiej Izbie  Gmin decyzję o demobilizacji Polskich Sił Zbrojnych pod dowództwem  brytyjskim. Władze brytyjskie tworzą specjalną organizację pod nazwą  Polish Resettlement Corps, mającą na celu przygotowanie do życia  cywilnego zdemobilizowanych żołnierzy polskich, którzy zdecydowali  się zostać na terenie Zjednoczonego Królestwa.
Generał Anders staje się przedmiotem całej oszczerczej kampanii i gwałtownych ataków ze strony Rosji, jak i marionetkowego rządu  komunistycznego w Polsce.

W dniu 26 września 1946 roku Rada Ministrów tegoż rządu wydała  haniebną uchwałę, pozbawiając obywatelstwa polskiego generała  Andersa, jak również 75 polskich generałów i wyższych oficerów,  walczących w czasie wojny w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie,  którzy nie wrócili do kraju. Trzeba z ubolewaniem zaznaczyć, że w  głosowaniu nad tą uchwałą partycypował i głosował za nią Stanisław  Mikołajczyk, niedawny jeszcze premier Rządu Wolnej Polski w Londynie.

Z chwilą ustania działań wojennych generał stanął do pracy  niepodległościowej na emigracji.Bywał wszędzie. Nie było poważniejszej polskiej instytucji czy  organizacji, której by generał nie przewodniczył, a wymienić w tym  miejscu trzeba Skarb Narodowy, Polskią Macierz Szkolną, a taże Polską  Fundację Kulturalną. Żadna polska uroczystość czy manifestacja nie  mogła się odbyć bez obecności generała. Wszelkimi siłami starał się,  aby być wszędzie i swoją osobą podtrzymywać na duchu Polonię  Niepodległościową na Wyspach Brytyjskich. Z dawnego żołnierza  przedzierzgnął się w polityka.

Wykorzystując swoje dawne znajomości na wysokim szczeblu, głosił  możnym tego świata krzywdę wyrządzoną Polsce, dopominając się  wszystkich o jej wolność i niepodległość. W roku 1953 miał miejsce  poważny kryzys w polskich kołach niepodległościowych w Londynie.  Została utworzona Tymczasowa Rada Jedności Narodowej, która wybrała  jako organ nadrzędny Radę Trzech. Do rady tej wszedł także generał  Anders wraz z Tomaszem Arciszewskim i ambasadorem Raczyńskim.

Władysław Anders był zagorzałym antykomunistą. Odrzucił propozycję  wstąpienia do Armii Czerwonej w stopniu komandarma. Ewakuował ludzi z  ZSRR, gdy tylko było to możliwe. Za to został znienawidzony przez  władze PRL. Był przywódcą politycznym emigracyjnych środowisk  wojskowych i symbolem wolnej Polski dla całego podziemia  niepodlegściowego.

Władze PRL odebrały mu stopień generała i polskie obywatelstwo, które przywrócono mu pośmiertnie w 1989 roku. Nie  ustawał on w ciągłych działaniach dla dobra ojczyzny. Od 1949  roku,był on przewodniczącym Skarbu Narodowego.Jego żołnierze i  wszyscy, których wyprowadził z ZSRR uważali go za wybawcę i męża opatrznościowego.

Zmarł w 26. rocznicę  bitwy o Monte Cassino w Londynie, w którym żył jako prawdziwy Polak i gorący patriota. Pochowany został, zgodnie z jego ostatnią wolą, wśród swoich żołnierzy na Polskim Cmentarzu Wojennym pod Monte Cassino we Włoszech. Swoje wspomnienia zawarł w książce pod tytułem „Bez ostatniego rozdziału” wydaną w Londynie przez MacMillan & Co.

wykorzystano materiały portalu www.polishnews.com

Zostaw komentarz

Uwaga: Komentarze są moderowane, przez co Twój komentarz może nie wyświetlać się od razu. Nie ma potrzeby kilkukrotnego wysyłania komentarz.